wtorek, 16 stycznia 2018

Styczeń??? No to dzisiaj o...pelikanach będzie ;)

Ło kurna co za styczeń, jeszcze bardziej senny niż listopad!!! A na dodatek zaraz po Nowym Roku udałam się z wizytą do ZUSu...hmm... z wnioskiem o emeryturę...w związku z tym...hmm... tak mi pobrzękuje w uszach; emerytka, emerytka, emerytka...ja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!to na pewno o mnie chodzi????????????

Ech, emerytka... a co mi tam, wyprę, nie dam się rozłożyć na łopatki, żaden wiek emerytalny nie będzie mnie bódł w jestestwo ;)
 "Do roboty, do roboty, a seeerce bije jeeednooo", tak to podśpiewywał mój tatulo. Dlatego to, na biurku  zaczęte dwa dyniaki posuwają się do przodu, trochę wolno, no ale...jak w wieku emerytalnym trzeba dojrzeć do roli pani domu, to dyniakowe dziecko we mnie trochę idzie w odstawkę ;)

Miałam pokazać latem pelikany, no ale wdrażanie się to tej nowej dla mnie roli, mam na myśli panią domu, bardzo upierdliwe jest, jak dla mnie, a najgorsze, że także czasochłonne niestety ;) Potem były jakieś inne tematy, jednakowoż co się odwlecze to nie uciecze, doszłam do wniosku, że na ten szarobury płaczliwy styczeń to te wielgie ptaszory będą w sam raz! :)))
Zdjęcia robiłam w trakcie obserwowania ich we wrocławskim zoo.


Lubię patrzeć na pluskające się w wodzie ptaki, trenuje przy tym swój fotograficzny refleks ;)  Dzika kaczka kokosząca się w wodzie dostarcza mi wiele emocji, łabędź, ooooo to już większa sprawa, ale walący skrzydłami o wodę pelikan, to już RARYTAS!!! :))) Szczególnie jeśli to trwa nie jakieś tam mgnienie oka, a dobrych kilka minut :)


No to zaczynamy...!







Skrzydła pelikanów mają rozpiętość od 2.0-3.50 metra, jak cuś takiego dużego trzepie po wodzie to dźwiękowo skutecznie rywalizuje z pracą koparki ;) W trakcie moich obserwacji w zoo trwał remont.

https://www.youtube.com/watch?v=ZyTytlqyC-U

Świetne z nich ubijacze piany, prawda? ;)
Po tak intensywnym ruchu trzeba poszukać coś na zą...w dziób znaczy się ;)


Właśnie coś w pelikanie dzioby, daje im  ich opiekun o wypisanej na tabliczce godzinie. Należy o tej porze przyjść i obserwować, bo można zobaczyć jak przedziwnie są to dziobiska!


Ptaki imponująco duże, jeszcze bardziej imponujące mają dzioby, dłuuuuuuuuugie bo od 26-50 cm i na dodatek wyposażone w woreczki, a właściwie w wory, bo mieści im się w tych torbach 13 litrów wody :)






Pora karmienia się zbliża i ptaszyska robią się niespokojne.
Ech, jeść, jeść, dajcie jeść!!


"Gdy w brzuchu burczy, to dostajemy kurcze, kurczy!!!!"


Nerwowe podskubywanie piórek?










Jest, jest, jest nasz karmiciel!!!
Rzucaj w kooooońcu, rzuuuuuuuucaj!!!!!!!!!!!!!



Popatrzcie na ich dzioby, porównajcie szerokość górnej i dolnej części!

Iiiiii. cooooooooooo????????????????
Czyż nie imponujaca zdolność!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zadziwiła mnie ich zdolność do rozdziawiania,
groteskowo wygląda ta wąziutka góra i ta obręcz jak do koszykówki, na dole.

Rybka właśnie nadlatuje, czy uda się złapać w rozdziawioną paszczę?


No, nie udało się.


Trzeba było poszukać w wodzie :)











Pełny brzucho to jest to!!!


Po posiłku pora na zmianę miejsca.


I licytację komu udało się zdobyć większą rybę ;)


Moja była taaaakaaaaaa!!!!


Moja była większa!!!
Nie bo moja!!!
A nieeee bo moja!!!


Noooo dobra, grunt żeśmy sobie pojedli! :)




Ponoć pelikanie dzioby mają taką samą budowę od 30 milinów lat.

Odkryto liczącą 30 mln lat skamieniałość pelikana. Okazało się, że już wtedy pelikany miały bardzo podobne dzioby jak obecnie – informują naukowcy na łamach „Journal of Ornithology”.
Kiedy nasi przodkowie żyli na drzewach, pelikany już łowiły ryby taką samą techniką, jak to robią dziś. Świadczy o tym znakomicie zachowany szkielet tego ptaka sprzed 30 mln lat, odkryty w regionie Luberon w południowo-wschodniej Francji.

Jak wyjaśnia współodkrywca, Antoine Louchart z Uniwersytetu w Lyonie, dziób prehistorycznego pelikana tak bardzo przypomina dzioby dzisiejszych siedmiu gatunków pelikanów, że ptaka z powodzeniem można zaklasyfikować do rodzaju Pelecanus.

Naukowiec zastanawia się, dlaczego przez tak długi czas ewolucja pozostawiła dziób niemal nie zmieniony. Jak przypuszcza, być może dziób pelikana osiągnął swoje ewolucyjne optimum do polowania lub do lotu.

http://www.ekologia.pl/ciekawostki/dziob-pelikana,12712.html

Wczoraj był fajny słoneczny dzień, od razu gdzieś mi się odnalazła zagubiona energia i bardzo pracowicie go spędziłam, jednakowoż dzisiaj słoneczka było już tylko odrobinę, za to z nieba polatuje...chyba śnieg, nie jestem pewna, bo tej zimy jeszcze go we Wrocławiu nie było, no a z pamięcią u emerytów, to wiadomo, nie najlepiej ;)
I tym to optymistycznym akcentem kończę ten wpis, byle do wiosny moi mili, byle do wiosny!!!
Noooo, dobraaaa, jakaś fajna śnieżno-słoneczna zima mogłaby się jeszcze przytrafić :)))