Ech Mary cha cha
taż ty coraz rzadziej na tym swoim blogu umieszczasz coś nowego.
W ostatnim wpisie wiosna, a tu już lato zapitala kurcgalopkiem.
Taaaaa racyja niewątpliwa, coraz rzadziej się pojawia się tutaj cuś nowego..
Dzisiaj więc naszła mnie chęć na wpis nowy ;)
Zacznę go wierszem "Za cały świat" Magdaleny Szpunar, znalazłam go w Internecie
jakby wszystko co robią musiało potwierdzić czyjeś tak
uzależniają się od akceptujących głasków
jakby nigdy nie można było pod włos
Uzależniają od luster
których odbić poszukują w zmrożonych spojrzeniach
jakby nie można było bez cudzych afirmacji
jakby własne ja było za małe
Uzależniają się od kawy i mocnych wrażeń
jakby patrzenie w niebo nie wystarczało
jakby słońca nie było w spojrzeniach stokrotek
jakby las nie wystarczał za cały świat
Coraz więcej "uzależnionych" wkoło nas.
Czy ja też jestem tak uzależniona?
Potrzeba aprobaty tkwi także i we mnie, bo to potrzeba bardzo ludzka. Jednak kilkadziesiąt lat temu odważyłam się być sobą i pozwoliłam sobie aby zalęgły się we mnie te różniaste moje cudaki, co to słodko piękne nie są i one skubane stały się silniejsze od potrzeby akceptujących głasków.
Jednakoż sporo ludzi wokół mnie gustuje w dziwnościach, no a tacy potrafią się zachwycić tym co wyrzuca ze mnie moja wyobraźnia, więc moja potrzeba aprobaty zostaje w jakimś stopniu zaspokojona :)
Ostatnio wypadł ze mnie cudak oto taki!
-E ty Mary cha cha za mało pokazałaś?
-No dobra, proszę
jest więcej ;)
-Pfffffffff znowu Dyniak!!!
Hmmmmm...taaaaak...znowu Dyniak.
Rozejrzała się po chaupie mej
i
-Ło Marycha cha zobacz ty ino!
Spójrz za siebie, na tamtej łące


i łapaniem w siebie ulotności wszelakich które tworzą unikalny klimacik danego miejsca i zapadają głęboko w jestestwo!
E tam po prostu go zignoruję, a może i...polubię:)
E tam taż to tylko pretekst aby wam z każdziuteńkiej strony tego Nibyżyrafa pokazać
To lato jakieś takie dziwne, rozleniwiaaaaaaaaaa mnie ono baaaaaaaardzo...
W sieci znalazłam także wiersz Andrzeja Poniedzielskiego "To jeszcze nie koniec - Kardiogram"
wydał mi się on dopełnieniem wiersza Magdaleny Szpunar
To nie tętent setek końskich kopyt
To nie pociąg, to nie stukot kół
Tak pracuje Twoja stacja pomp
Twoje serce wybija ten rytm
Gonisz gdzieś, wciąż prędzej, prędzej, prędzej
Nie wiesz, gdzie, i nie wiesz, czy doganiasz
Twoje serce musi razem z Tobą
Odpoczywa, gdy twarz rękami zasłaniasz
Zanim zdążysz na szelest liczonych banknotów
Zanim zdążysz na uśmiech od ucha do ucha
Ucisz wszystkich i wszystko, głowę pochyl
Tam z lewej strony jest serce, posłuchaj
Nie, to jeszcze nie koniec
Jeszcze trochę pożyjesz
Założysz jeszcze niejedną czapkę
Niejednym się płaszczem okryjesz
Tylko przystań na chwilę
Ktoś tam poczeka z obiadem
Przez ten moment świat i bez Ciebie
Na pewno da sobie radę
I nie kombinuj już wtedy
Nie myśl o własnej sile
To nie pociąg, to nie stukot kół
Tak pracuje Twoja stacja pomp
Twoje serce wybija ten rytm
Gonisz gdzieś, wciąż prędzej, prędzej, prędzej
Nie wiesz, gdzie, i nie wiesz, czy doganiasz
Twoje serce musi razem z Tobą
Odpoczywa, gdy twarz rękami zasłaniasz
Zanim zdążysz na szelest liczonych banknotów
Zanim zdążysz na uśmiech od ucha do ucha
Ucisz wszystkich i wszystko, głowę pochyl
Tam z lewej strony jest serce, posłuchaj
Nie, to jeszcze nie koniec
Jeszcze trochę pożyjesz
Założysz jeszcze niejedną czapkę
Niejednym się płaszczem okryjesz
Tylko przystań na chwilę
Ktoś tam poczeka z obiadem
Przez ten moment świat i bez Ciebie
Na pewno da sobie radę
I nie kombinuj już wtedy
Nie myśl o własnej sile
Spójrz za siebie, na tamtej łące
Łapałeś kiedyś motyle...
Razem z Pseudożyrafem spojrzałam i ja w siebie za siebie.
i ujrzałam takie lato jak na zdjęciach poniżej.
Bo jako że nigdy nie uzależniłam się od picia kawy i od mocnych wrażeń także
to pewnie dlatego
ogromnie lubię patrzeć w niebo
dostrzegać słońce w spojrzeniach stokrotek
margerytek
i słoneczników
a polski las wystarcza mi za cały świat!!!
Jak widać zwyczajne takie to moje lato, bez egzotyki.
Za to z graniem świerszczy w rozgrzanym upałem zbożu.

z pospolitą ale pełną wdzięku urodą "chwastów"

i łapaniem w siebie ulotności wszelakich które tworzą unikalny klimacik danego miejsca i zapadają głęboko w jestestwo!
Lato pachnące miętą lato koloru malin
Lato zielonych lasów lato kukułek i czajek
Lato zielonych lasów lato kukułek i czajek
iiiiiiiiiiiii
i pustułek :)Taaaaak pustułki już drugi rok szwendają się po letnim niebie w okolicach moich okien.
Najczęściej jest to takie kilkusekundowe miganie w locie i to zjawiają się znienacka, za mało czasu aby sięgnąć po aparat.
Pustułki to głośne ptaszyska bardzo często charakterystycznym głosem dają znać o swej obecności.
W niedzielę za oknem kuchennym zaczęła mi piukać.
Popatrzyłam na dach domu naprzeciwko
jest
i piuka
zmieniła miejsce i w dalszym ciągu piuka.
znowu zmieniła miejsce
o o o chyba będzie odlatywać
iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii odleciała!!!!!!!!!!!!
a mnie udało się to chwycić w kadr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I ja też odlatuję z tego wpisu
Hmmmmm kiedy przylecę z następnym trudno mi przewidzieć :D
Pozdrawiam serdecznie wszystkich jeszcze tutaj zaglądających :)









































Nibyżyraf nie wyszedł ci mało stabilny przez tak długą szyję?
OdpowiedzUsuńMusiałam popracować nad stabilnością ale udało się Nibyżyraf stoi bardzo pewnie :) Dynia była powichrowana wielce więc konstrukcyjnie to ten dyniak był sporym wyzwaniem, noooo ale ja kieeeeedyś kończyłam szkołę budowlaną podstawy wiedzy mi jeszcze w głowie pozostały :D
UsuńTa dynia była bardzo lekka, ale po zamontowaniu nóg tułów waży teraz całkiem sporo, jest więc stabilizatorem dla długiej ale lekkiej szyi.
Gdybyś zamiast w żyrafę poszła w jakiegoś potwora z Loch Ness, byłoby pewnie łatwiej.
UsuńGdy zaczynam pracować nad dynią albo innym przedmiotem to nie patrzę pod kątem czy toto przypomina mi cuś realnego. Niezwykle uważnie się temu przyglądam i uruchamiam wyobraźnię. Dynie zazwyczaj można zinterpretować w różny sposób. W tym przypadku zdecydowałam że ze zgrubienia zrobię tułów ale myślałam także aby to była głowa stwora. A podobieństwo do żyrafy wyszło w trakcie realizacji. A gdybym stworowi zamiast nóg dała na ten przykład płetwy to przy tak długiej szyi też trzeba by popracować nad stabilizacją.
UsuńTe moje stwory są wyzwaniem nie tylko dla mojej wyobraźni ale i dla intelektu i to intelekt napędza wyobraźnię, taki stwór to dla mnie łamigłówka, pretekst aby rozruszać szare komórki, im bardziej odlotowe mi cuś wyjdzie tym większa satysfakcja :D Bo ja aktualnie te moje stwory robię tylko dla swojej satysfakcji, więc nie liczy się czas wykonania tylko efekt. Jakbym miała się z tego utrzymywać to najważniejszy byłby czas wykonania.
Fajną masz tę fruwającą sąsiadkę :). I żyraf cudny! on przynajmniej nie odleci :).
OdpowiedzUsuńDzięki za uznanie :)
UsuńSąsiadek jest więcej, w powietrzu widziałam 3 naraz, co do żyrafa to kusiło mnie aby obdarzyć go skrzydłami, ale darowałam sobie ;)
Fajowy ten dyniak !!!!
OdpowiedzUsuńMnie się raczej kojarzy z jakims dynozauriowym potworem wodnym ze skrzelami 😀😃 😀
A na gorze strony to tez dyniak? Jakos go przeoczylam....
Dzięki za uznanie :)
UsuńNa górze strony to dyniak którego przedstawiałam tutaj:
http://echmarychachacotyrobisz.blogspot.com/2025/05/wierzby-icusdyn.html
No faktycznie coraz rzadziej zamieszczasz, ale to świadczyć może o tym, że życie realne Cie pochłania bez reszty:-)
OdpowiedzUsuńUzależnienie, to chyba cecha dzisiejszego świata, byle to były uzależnienia nam sprzyjające.
Dyniak cudny i ciekawski, pięknie zaprezentowany, ale letnie zdjęcia niesamowite. Mogłyby trafić do podręcznika pod hasłem: polskie lato!
Takie polskie lato chciałam pokazać, cieszę się że mi się udało, dzięki za uznanie :)
UsuńA dyniak to taka najrzydziura mi wyszła ;)
Co do prowadzenia bloga to chyba motywacji mi zaczyna brakować.
Dyniak fantastyczny! I coraz lepsze te Twoje stworki wszystkie, jakby to w ogóle było możliwe, bo każdy kolejny wydaje się najlepszy, hrehrehre :D
OdpowiedzUsuńLetnie zdjęcia cudne, aż poczułam te wszystkie zapachy, tylko patrząc na ekran laptopa.
Marija, nie porzucaj całkiem bloga! Nawet jak napiszesz coś raz na kwartał, to będzie ok ♥
Dzięki Ninko, a stworki każdy inny dlatego pewnie trudno wybrać najlepszego :)
UsuńJeśli chodzi o bloga to jak na razie nie myślę o porzuceniu go, tylko coraz trudniej mi się zmobilizować do nowego wpisu. Nie mam twojej łatwości w zamienianiu myśli na słowa, w mowie idzie mi to znacznie lepiej niż wypowiedzenie się poprzez pisanie. Żeby napisać coś sensownego potrzebuje dużo czasu i dużej mobilizacji, tak że ten tego, wpis co kwartał to może się okazać moja częstotliwość :D
Nibyżyraf cudny jest, te jego uszka z muszelek ..... a robal - jestem ciągle pełna podziwu dla Twojej wyobraźni i kunsztu :) a Twoje opowieści to przecież miniscenariusze do animowanych bajek z morałem dla dzieci np. :)
OdpowiedzUsuńStukrotne dzięki Lidka za zachwyt! :)
UsuńTaaaa przedszkolna przeszłość ze mnie wychodzi :D
Cudny cudak, no genialny jest <3. W tych uzależnianiach nie ma nic złego jeśli nie stają się Twoim całym życiem. Kazdy potrzebuje trochę aprobaty i pogłaskania. Mam podobnie chcę akceptacji a czasem zrobię na złośc i ucieknę do lasu, gdzie jest najpiękniej. A kawa... Eh już trzy dziś były ale może jeszcze jedna. Napijesz się ze mną? :)
OdpowiedzUsuńZa kawę dziękuję, przez 68 lat dawałam radę bez niej, to jeszcze trochę bez niej też dam radę :D
UsuńA ten wiersz który zacytowałam jest właśnie o tym że mało ludzi chce i potrafi żyć po swojemu.
Kiedyś to obyczaje nakazywały ludziom jak mają żyć, a jak już zaczęli wymykać się spod dyktatury obyczajów to pojawili się różnego rodzaju kreatorzy i oni wciskają ludzi w wykreowane wzorce.
Za zachwyt nad cudakiem serdecznie dziękuję! :)
Maryche się kiedyś paliło.
OdpowiedzUsuńMasz na myśli stosy? :D
UsuńTo był żart, wiem że marihuanę nazywają marychą, no ale co z tego? Zachwyca mnie tęcza a nie utożsamiam się ze społecznością LGBT+. Podobają mi się imiona Grażyna i Janusz, znam bardzo fajnych ludzi którzy mają tak na imię, no a ostatnio ludziska nadali tym imionom bardzo ironiczną wymowę. Tak że ten tego...
Mario, nie wygłupiaj się z przestojami, ja dopiero Cię odkryłam!
OdpowiedzUsuńNiesłychanie podoba mi się ta szklana mrówka spod potworożyrafy. I pustułka w locie, i polne kwiaty, takie lubię najbardziej.
No cóż, weny twórcze mają to do siebie że kapryśne one wielce :D Jednakoż na pocieszenie dorzucę, że mam prawie gotowe dwa muszlowe dziwolągi i także mam pomysł na wpis, jest więc duże prawdopodobieństwo że na nowy post nie trzeba będzie czekać zbyt długo :)
UsuńA materiału na mrówkę dostarczyła mi przyjaciółka mojej bratowej tak ze 20 lat temu. Pracowała ona w laboratorium chemicznym które zostało zlikwidowane, a wiedząc o tym że wykorzystuje różności dostarczyła mi kilkadziesiąt różnej wielkości banieczek laboratoryjnych. No i te banieczki skojarzyły mi się z owadami :)
Pustułka w locie wygląda kapitalnie i niezmiernie jestem wdzięczna losowi że pomógł mi uchwycić ją w zdjęciowy kadr w takim właśnie momencie!
Polne kwiateczki są pełne wdzięku, jednak trzeba uwagi aby to dostrzec, a nagrodą jest możliwość podziwiania ich piękna :)
Ale fajne letnie krajobrazy. Teraz pewnie miałaś trochę upałów, ale to chwilowe i u mnie już znowu przyjemnie i ciepło jak na prawdziwe lato przystało. Pozdrowienia serdeczne!
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję za pozdrowienia ja ciebie też pozdrawiam!
UsuńA lato jak wszystko w życiu potrafi być zachwycające ale także i upierdliwe, no i na półmetku dopiero jest, więc pewnie jeszcze temperaturowo pokaże co potrafi :D
Jakoś daliśmy radę z tą temperaturową ekstremą więc pewnie jednak bez szwanku na zdrowiu i psychice dotrwamy do końca tego lata, nawet gdyby ono jeszcze nam podrzuciło temperaturowe piekiełko. Jednakoż wolałabym aby już sobie darowało przypiekanie ;)
Myślę, że już nam to nie grozi, wszak to już prawie połowa sierpnia - zatem będzie coraz chłodniej.
UsuńHmmmm nie grozi powiadasz, na moim Przedmieściu Oławskim aplikacja w telefonie o godz 7,00 pokazywała co prawda tylko 11 stopni ale teraz pokazuje już 25 a koło 16.00 ma być ponoć 30. Jak dla mnie te 30 to za dużo tak 4-5 stopni :D
Usuńpodobnie patrzysz na świat i cieszą Cię jego detale, które nie wszyscy zauważają. jak już kiedyś pisałam z okna można widzieć tyle i nie sposób się nudzić..a jeszcze te Twoje stworki, podoba mi się bardzo ten robal....Mario, też mam problemy z blogiem, ale czasem mi szkoda go zostawić......
OdpowiedzUsuńTak życie jest ciekawe z każdej perspektywy, trzeba tylko umieć dobrze patrzeć :)
UsuńW komentarzu dla Frau Be tak napisałam o robalu "A materiału na mrówkę dostarczyła mi przyjaciółka mojej bratowej tak ze 20 lat temu. Pracowała ona w laboratorium chemicznym które zostało zlikwidowane, a wiedząc o tym że wykorzystuje różności dostarczyła mi kilkadziesiąt różnej wielkości banieczek laboratoryjnych. No i te banieczki skojarzyły mi się z owadami :)"
Jeśli chodzi o bloga to dopóki będę robiła jakieś tam cudaki, to będą także wpisy na blogu, bo po to go założyłam aby prezentować swoje prace, ino częstotliwość nowych wpisów będzie różna.
A twojego bloga lubię, więc go nie zostawiaj :)
Mary, cudaki zdecydowanie mają u Ciebie dobrze! 😊 I całe szczęście, że pozwalasz im wychodzić na światło dzienne, bo dzięki temu my możemy się nimi zachwycać. ❤️ Bardzo lubię Twoją szczerość, dystans do siebie i tę cudowną umiejętność patrzenia na świat trochę inaczej. A wiersz świetnie pasuje do Twoich rozważań — czasem naprawdę warto odłożyć na bok cudze „głaski” i po prostu być sobą. No i oczywiście jestem ogromnie ciekawa tego najnowszego cudaka! 😄
OdpowiedzUsuńBardzo mnie cieszy że się zachwycasz moimi cudakami :)
UsuńUważam że na świecie byłoby znacznie mniej konfliktów gdyby ludzie mieli poczucie humoru i dystans do siebie.
Pozwolenie sobie na bycie sobą bywa dużym wyzwaniem ale uważam że pomimo wszystko warto.
Dawno mnie u Ciebie nie było... przepraszam. A teraz przyciągnęły mnie spojrzenia stokrotek. Ja tak pięknie jak stokrotki nie umiem patrzeć... ale patrzę zawsze życzliwie ... szczególnie na Twoją twórczość i cuda które tworzysz...
OdpowiedzUsuńPowodzenia nieustającego Ci życzę!!!
Serdeczne dzięki Stokrotko za życzliwość i uznanie :)
UsuńUrocze te Twoje stworki...I lato też masz magicznie piękne...Twój Świat, Twoje zasady...;o) Trzym się...;o)
OdpowiedzUsuńSerdeczne dzięki Gordyjko :)
UsuńJaki fajny dyniak! Osobiście chętnie bym się z nim zakumplowała. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCieszę się że ci się mój dyniak podoba, także pozdrawiam :)
Usuń