niedziela, 2 sierpnia 2015

Dwie wędrówki.

W swoich małych wędrówkach wydeptuję ścieżki w najbliższej okolicy. W trakcie jednej takiej łazęgi moja ścieżka przęcieła się ze ścieżką mini włóczykija, bardziej przezornego ode mnie bo wędrującego razem ze swoim domem :) W chwili gdy go dostrzegłam, tkwił na grudce błota i badał teren przed wielkim wyzwaniem.

-Hmm i co my tu mamy, wygląda na to że dosyć głęboko......

Ślimaczy wędrowiec z uwagą spogląda w dół. Ja też patrzę i przychodzi mi taka refleksja, ze biorąc pod uwagę jego skalę to ma przed sobą przepaść. Ciekawe jak sobie z tym poradzi ?

Głęboko, bardzo głęboko.

No ale ile się można gapić, rozpoznanie zrobione, pora na działanie.


Komu w drogę, temu czas......

I zobaczcie co ta mała rozślimaczona łazęga robi



on sobie robi, no co on robi ?


-Uf już blisko.

No już chyba wiem co on robi :) Ten ślimaczy cwaniaczek robi sobie po prostu most !!!!!
Fascynujące !!!!
-Ech Mary cha cha, co ty ..gadasz ? A cóż fascynującego w tym że jakieś ślimaczysko łazi po błocie.
No ale popatrzcie jak on genialnie rozwiązuje ten problem !

-No to teraz żeby się nie omsknąć należy się dobrze zakotwiczyć na brzegu.
Dwa brzegi połączone. Trochę go "wygło" pod ciężarem muszli. Ciekawe co będzie dalej ?

No to byle do przodu :))



Każda noga, nawet ślimacza ma jednak swój koniec, a domek-muszla wisi jeszcze nad przepaścią.

- Nooo tak hmmm noga się zaczyna kończyć, a domek jeszcze nie na płaskim, trzeba się natężyć iiiiiiiiiiiiii do przodu


-Oj nie jest lekko......
Ślimaczy wysiłek widać po kącie nachylenia czułków.

Jeszcze kawałek, jeszcze, jeszcze, co ja w tej skorupie mam że ona taka ciężka ?

-Fajnie jest, dałem radę :))) Ciekawe jak daleko jeszcze do jakiegoś ogrodu, albowiem zgłodniałem okrutnie.

W tym momencie opuszczam małego, ale jakże zmyślnego wędrowca. Mogła bym zazdrościć mu jego możliwości, niby noga tylko jedna, ale jaka plastyczna, wyciąga się, to znowu rozpłaszcza i przysysa  Tylko co to za przyjemność pełzać. Co prawda nie można się przewrócić, co zdarza mi się od czasu do czasu ;)) Stwierdzam jednak że wolę moje obie nogi, jakimi obdarzyła mnie natura i oddalam się w swoim kierunku :))
Ślimaczysko spotkałam nad Odrą, daleko od ogrodów, ale pewnie wcześniej czy później dotrze do czyjegoś i właściciele zupełnie nie będą zadowoleni z jego obecności ;)

Ja dzisiaj dotarłam do Ogrodu.... Botanicznego. W ogrodzie w tej chwili kolorem przewodnim jest zieleń, ale trochę kwiatów łamie ten kolor inną barwą i.......pięknie jest :)))
A jak pięknie, zobaczcie sami :)) Ale,ale mała przerwa na zrobienie...sokawki(dla niewtajemniczonych chodzi o kawę), bo będzie sporo zdjęć :)))


Bramę do tej części ogrodu tworzy milin amerykański



Pod milinem wchodzi się do begoniowego zakątka
Begoniowy zakątek widziany z jednej strony.

A jak wam podoba się ta aranżacja :)))

Begoniowy zakątek z drugiej strony.
 A tu kraina owadów
Przyjrzyjcie się uważnie i policzcie motyle na tym zdjęciu :)))
No i może uda wam się jeszcze wypatrzeć jakiś inny drobiazg ;)









I kraina nenufarów.




Koło nenufarowej sadzawki rośnie gunera, w tym roku wyrosła jeszcze większa niż zazwyczaj .
Słoneczko zeszło na ziemię i rozprysło się w uśmiechy :))


Jedno z oblicz pelargonii.

Pozostałość po rozwidleniu rzeki Odry, pozostała część odnogi została zasypana. 

Takie śmieszne coś, podoba mi się :))




Lato dojrzewa .....
Jeszcze dwa owadziki ;))
Bardzo lubię dalie i motyle też :))




W różnych miejscach ogrodu kwitną hortensje.
Zwróćcie uwagę na kolorystykę, jaka różnorodność.






Powoli żegnam się z ogrodem....
Jeszcze jeden owad na pożegnanie.


Ostatni rzut okiem na wieże katedry
I tu także jest owad, takie sobie małe owadziątko :))
 Nenufary uśmiechają się do mnie na do widzenia :))


Jesteśmy we Wrocławiu, pamiętajmy więc o krasnoludkach :)

Krasnal ogrodnik tak zapracowany, że mnie nie zauważa, ale niech mu tam, mówię mu do zobaczenia, niedługo tu wrócę :)
I kasztanową aleją opuszczam ogród..... do następnego razu.

Ślimaka tutaj nie spotkałam, może dlatego że sucho jest i to widać po niektórych roślinach .

Sokawka wypita ? To zróbcie sobie drugą i.... możecie oglądać jeszcze raz, bo warto ;)) A na pewno warto wybrać się do wrocławskiego Ogrodu Botanicznego i to o każdej porze roku :)) W zimie jest niestety zamknięty :(((


26 komentarzy:

  1. Uff piersza, to piszę.
    Mery, zdjęcia cudne-to pierwsze skojarzenie. O ślimaku- ciekawa obserwacja, a on chyba mocno się wyężał, bo kupencję za sobą z tego wysiłku, jak mniemam, zostawił. U mnie ich sporo się spotyka, po deszczy zbieram z drogi i wywalam na łakę,żeby pod kołami nie ginęły. Zeżarły mi kilka kwiatków.
    Milin jeś sliczny, nabyłam nawet, ale na tej Syberii, co roku wymarza do korzeni, i od nowa odrasta-kwiatów się nie doczekam. Chyba wykopię i oddam siostrom, u nich zakwitnie. Ta gunera mi się bardzo podoba, taki wielki rabarbar, ale chyba lubi wodę... nie dla mnie. Trzmiele...ostatnio też je podglądałam, one się tarzją w pyłku kwiatowym, takie miałam wrażenie, że z lubością się w nim tarzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi moimi obserwacjami jest tak że pierw robię serię zdjęć a potem wyciągam wnioski ;)). Aparatem nieraz uda się coś lepiej uchwycić niż gołym okiem. A ten ślimak tą kupencję zrobił na samym starcie, to może ze strachu przed tym co go czeka ;))
      Milin w naszym ogrodzie rośnie w kilku miejscach, ale ten na zdjęciu to potężnie rozrośnięte pnącze, zarasta boczną ścianę budynku i przerzucony jest na podporze ponad głowami . Gunera jest chroniona przed zimnem, owijają ją matami. Wzbudza bardzo duże zainteresowanie odwiedzających ogród. Jeszcze jedna rośnie w innym miejscu, tylko do tamtej nie można podejść, bo posadzona jest na wysepce.
      Strasznie lubię takie wytytłane w "złocie" trzmiele :))

      Usuń
  2. Och, Marija, takie widoki mnie obezwładniają i od razu przestaje mi się gumno podobać - takie nędzniutkie per analogiam...
    Mogłaś pomóc temu ślimaku!
    O milinie marzę i zaryzykuję w przyszłym roku, tzn. posadzę jesienią. Gunera tez piękna, ale u mnie glina, to wątpię:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeeeeeeeeeech Hana, Twoje gumno jest super, toż ten ogród założono kuuuuuuuuuuuuuupę lat temu i mnóstwo ludzi go uprawia, więc to całkiem inna skala hehehe.
      O milinie napisałam wyżej w odpowiedzi dla Mnemo :))
      Jakbym pomogła ślimakowi to nie wiedziałabym że sam sobie tak świetnie radzi ;))

      Usuń
    2. Dzielny chłopak! U mnie mnóstwo ich. Po podlewaniu wypełzają...

      Usuń
  3. Ślimakowe zmagania nad przepaścią pięknie opisane, a zachwyciło mnie najbardziej zdjęcie hortensji z fontanną w tle. Podoba mi się dekoracja z parasolek, ładnie ktoś wymyślił. Sokawki o tej porze nie piłam, ale obejrzałam dwa razy.
    Może u mnie też się wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo wybierz się, wybierz, naprawdę warto, ja chodzę dosyć systematycznie do naszego ogrodu.
      Cieszę się że moje zdjęcia tak Ci się podobają, że obejrzałaś je ponownie :))) Ta fontanna na której tle robione jest zdjęcie hortensji, jest bardzo fotogeniczna, daje bardzo ciekawe tło.
      To ślimaczysko mnie zafrapowało, lubię takie obserwacje :))

      Usuń
  4. Piekna historyjka ze ślimakiem i zdjęcia :) Ładnie macie w tym ogrodzie, zwłaszcza teraz, kiedy wszystko kwitnie, bzyka i wabi kolorami :)
    Nie wiedzialam, że to czerwonawe milin się nazywa. Mijam go na swojej kijkowej drodze, ktoś ma przed domem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że historia o ślimaku przypadła Ci do gustu, trochę bałam się że może okazać się nudna :))
      W ogrodzie jest bardzo ładnie lubię tam chodzić, ale w tej chwili, jest przerwa w kwitnięciu roślin sezonowych, ale jak widać na zdjęciach i tak jest co oglądać i co fotografować :)

      Usuń
  5. O kurczę, Lidka, to znaczy, że daje radę i nie przemarza!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana mógłby Ci obrosnąć oborę, a jak przyciąga owady .

      Usuń
  6. Hana, u Was w tej Wielkoplszce nie przemarza, moja kuzynka ma ogromny. W Warszawie też widziałam na osiedlu, całkiem zacny kwitł. A najpiękniejsze widziałam w Neustadt w Niemczech, ale tam to i oliwki i figowce rosną...
    Tylko u mnie na Mazurach to porażka, nie zakwitnie, choć mróz co roku go do korzeniu katuje, on dzielnie odbija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurna, zaraz znajdę i kupię i posadzę!

      Usuń
  7. Zaszczelę się z tom klawiaturą w lapciu...nie zważajcie na te byki, ja juz nic nie widzę na niej, wsio na pamięć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo nie martw się klawiaturą, najważniejsza jest treść :)))

      Usuń
  8. I ja się zaszczele, bo mi też klawiatura się wygłupia.
    Historia ze ślimakiem jest świetna i wcale się nie ślimaczy:))) Zdjęcia cuuuuudnej urody!!! Podoba mi się aranżacja z szafą i parasolkowe ozdoby. Milin jest piękny, ale i uśmiechnięte nenufary mają swój urok. Oj, mają:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso nie szczelaj siem, no coś Ty ;)))
      Uffff dobrze że się nie ślimaczy, bo obawiałam się że zanudzę :))
      Zdjęcia pomimo braku słońca wyszły niczego sobie, cieszę się że Ci się podobają :))
      Noooo nenufary niezwykle urokliwe som :))

      Usuń
    2. O, mnie się zawsze podobają! Piękne zdjęcia robisz!!! A ślimaki bardzo lubię:))) I nenufary też!

      Usuń
  9. Kce milin! wlasnie dopisalam do dlugiej listy roslinek, ktore chce miec na gumnie przy daczy. Cudne zdjecia!! i Ogtrod kocham, a nie bylam w nim chyba od prawie 40 lat...o matku bosku!

    Zmagania slimaka z przepasciami ....on chyba sie zerznal w portki ze strachu przed przepascio...kuponik zgrabny dowodem tego chyba.... ja mam tak jak ten slimak - tez zawsze w skorupie za duzo taszcze....

    nie znalazlam tego czegos dodatkowego na zdjeciu z multiplikacja motyli, ja malo uwazna jestem....

    a nenufary - jak plastyczne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4o lat a bój że siem boga Opakowana, to karygodne niedopatrzenie hrehrehre pozwolę sobie zacytować Ciebie ;))) Ogród jest coraz piękniejszy, więc zachęcam.
      Dziękuję za zachwyty nad moimi zdjęciami :))
      Ja to sobie tak pomyślałam, że on, ten ślimak wypróżnił się co by lżejszym być ;)) Ja nie lubię taszczyć cokolwiek, ale niestety muszę.
      Na tym zdjęciu jeszcze drobnica owadzia się trafia.
      Nenufary wyszły tak w świetle zastanym, nie było ostrego słońca, ale zachmurzenie nie było takie pełne .

      Usuń
  10. piękny ten Twój ogród i piękne zdjęcia :) ślimak przemyślny bardzo :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Slimak cwaniak, poszedl droga na skroty. Mary, cudny ten Twoj Ogrod Botaniczny i ja moglabym tak sie przechadzac, podgladac owady, zachwycac sie kwiatkami a nenufary marzenie, cuuuudnnneee:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))
      Nasz ogród z roku na rok jest piękniejszy, bardzo go lubię :))
      Na tym stawku jest około 50 gatunków nenufarów.

      Usuń