W swojej różnorakiej twórczości miałam i miewam okresy maskotkowe. Po mojej mamie krawcowej odziedziczyłam igłowe zdolności, ale niestety już nie zamiłowanie. Od czasu do czasu chwytam jednak za igłę, właśnie tak, chwytam za igłę a nie siadam do maszyny, albowiem ponieważ wolę szyć ręcznie ;)))
Sporo maskotek uszyłam jakoś tak 35 lat temu. Zaczęłam wtedy szukać swojej drogi, dlatego starałam się nie naśladować, ale robić po swojemu.
Moim braciom i koleżankom zaczęły się rodzić dzieci, we mnie buzowała chęć tworzenia, więc siadałam i szyłam, wtedy sprawiało mi to dużą frajdę ;) Nie dokumentowałam swoich prac, ponieważ nie miałam aparatu i nie miałam pojęcia o robieniu zdjęć, dlatego zachowało się bardzo mało przypadkowych zdjęć, właściwie tyle co nic.
Krokodylek taki sobie, powstał dla jednej z moich bratanic i był duuuuży ;)
![]() |
| Krokodyla uszyłam dla bratanicy. Był duży, miał tak gdzieś około metra i ciężki był, bo wypchany jakimiś łachami. |
![]() |
| Z króliczka byłam i jestem bardzo kontenta. Zrobiłam go dla mojej chrześnicy. |
![]() |
| Uszyty był z beżowego futerka i wzbogacony czerwonym trykotem w białe kropki |
Kilka lat temu popełniłam dla mojej bratanicy ekoludka. Chodziła wtedy do pierwszej klasy i Pani puściła w obieg ludka który miał być eko i dzieci po kolei się nim opiekowały. Mojej bratanicy tak bardzo spodobała się ta idea, że chciała mieć swojego ekoludka. Zbliżał się Dzień Babci, w szkole zorganizowano uroczyste obchody, moja mama nie była w stanie pojechać ze względu na wiek i odległość, więc ja oddelegowałam się na tą uroczystość. Przypomniałam sobie, o pragnieniu małej i w ramach niespodzianki postanowiłam jej zrobić ekocudaka. Zrobić tak żeby się nie narobić, bo za szyciem już wtedy nie przepadałam ;) I tak powstał zielonawy ludek, który pojechał ze mną do szkoły i tam wręczyłam go bratanicy.
Jego wykonanie jest mało skomplikowane, dlatego przyszło mi do głowy, że może ktoś z czytelników mojego bloga, (no na ten przykład Kalispo :)) ) będzie miał ochotę zrobić coś podobnego dla dzieciarni :)
Nie będzie to tutorial, ponieważ nie mam zdjęć z poszczególnych etapów robienia lalki, podsuwam pomysł tym którzy maja ochotę po improwizować :)
![]() |
| Oto on, ekoludek :) |
i zrolowałam, tak jak roluje się nieraz koc. Starałam się rolować dosyć ciasno, potem przyszyłam na okrętkę brzeg, szew jest z tyłu lalki. Prawie cała lalka powstała z tego rulonu. Doszyte są tylko stopy i ręce, no i futerkowa czuprynka.
Jeden koniec rulonu ściągnęłam mocną nitką, tak aby go zaokrąglić, w ten sposób powstał czubek głowy. Samą głowę uformowałam w ten sposób, że nitką owinęłam rulon mocno przyciągając, zamiast nitką można to samo zrobić wstążeczką. Na tym etapie trzeba zwrócić uwagę na proporcje, aby głowa wyszła proporcjonalna do reszty. Potem biorąc znowu pod uwagę proporcje zabrałam się za tworzenie nóg. Zeszyłam rulon mocno przyciągając nitkę i uważając aby obie nogi miały tą sama grubość. Szyłam ściegiem fastrygowym w jedną stronę, a potem szyłam w drugą uzupełniają luki w szwie. Rączki zrobione są także ze zrolowanych prostokątów i przyszyte do tułowia. Stóp nie rolowałam, ale składałam kilkakrotnie dzianinę, aż uzyskałam satysfakcjonującą mnie grubość. W trakcie zszywania kształtowałam stopy tak, aby tył był węższy, a przód szerszy. Paluchy ukształtowałam zszywają na okrętkę. Następnie na okrętkę przyszyłam do nóg. Włosy są zrobione z prostokątnego kawałka futerka, (długość prostokąta odpowiada obwodowi głowy), zeszytego na okrętkę i ściągniętego mocna nitką z jednej strony. Jeśli chodzi o ubranko to wykonałam je z podkolanówki, nie ma więc szwów bocznych. Spodenki są naszyte, bluzeczka ma duży dekolt i wciągana jest przez głowę.
Opis może być dla niektórych mało precyzyjny, ale właśnie na tym ma polegać zabawa, aby podejść do wykonania kreatywnie i czerpiąc z przykładu zrobić po swojemu, bo przecież wcale nie musi to być lalka....zamiast włosów można na przykład przyszyć ...uszy, potem z tyłu ogonek...
Ciekawa jestem, czy znajdzie się ktoś kto podejmie wyzwanie i uszyje coś na podobieństwo tego ludka :)) Jeśli ktoś ma ochotę się z tym zmierzyć, to bardzo jestem ciekawa rezultatów. Będzie mi bardzo miło, jeśli przyśle mi zdjęcie wykonanego przez siebie cudaka :)
![]() |
| Spodenkowy fragment ludka. |
![]() |
![]() |
| Lisek z włóczkowych kwadratów |
Lisek powstał z pięciu rulonów, a nie z trzech. Kończyny i brzuszek jest rolowany, głowa jednak wypchana została anilaną. Wykonując brzuszek wpierw zrolowałam jakąś inną dzianinę ze starego swetra i dopiero potem obszyłam wydzierganym kwadratem. Aaaaaaa cała przyjemność zabawy to wykonanie główki :) Głowę zrobiłam też z kwadratu, złożyłam go na pół po przekątnej, tak że powstał trójkąt. Zeszyłam boki trójkąta jednak nie do końca. Przez zostawione otwory wypchałam głowę anilaną i zeszyłam resztę tak aby powstały uszy. Pyszczek to czubek trójkąta wymodelowany poprzez zszywanie. Nie potrafię tego dokładniej opisać musicie do tego dojść metodą prób i błędów bo właśnie tak uczymy się kreatywności :)) Lisek ma odpinany ogonek, co może, być pomocne przy praniu.
![]() |
| Zwróćcie uwagę na główkę jak biegnie szew, od noska do uszu. |
![]() |
![]() |
| Ulubiona maskotka obdarowanej, odpowiednio przez nią wystrojona ;) Zdjęcie dostałam od babci dziewczynki |
![]() |
| Nie pomyślałam aby mu zrobić zdjęcie przed odlotem. |
![]() |
| Z tyłu stworek zrobiony z niedokończonego sweterka, niestety nie widać go całego, ale nie mam innego zdjęcia. |
Pokażę wam jeszcze nianię tak jedna z moich bratanic, gdy była mała, nazywała biedronki. Bratanica wyrosła, ale nadal jest fanką biedronek.
![]() |
| Biedronka powstała z kaptura od kamizelki i filcowego kapelusika. |
Krótki dzień szybko mija, zapada zmrok zaczyna się długi zimowy wieczór. Co robicie Wy którzy choć trochę potraficie władać igłą i macie ochotę na kreatywna zabawę? Wyciągacie walające się po szafie stare wyrośnięte sweterki, tniecie je, chwytacie za igłę i improwizujecie. Nagrodą będzie....satysfakcja i promienny uśmiech jakiegoś malucha, a może to wcale nie będzie maluch, ale jakiś inny obdarowany? :))) A może zrobicie go wspólnie z jakimś podrastającym maluchem? Wtedy dojdzie jeszcze radość ze wspólnego działania :)
I pochwalcie się co Wam wyszło :)))












