niedziela, 4 grudnia 2022

Listopaduje sobie.

Listopaduje sobie, zaczęłam w listopadzie i w grudniu kontynuuję.

Listopadowanie moje to coś bardzo bliskiego zimowej hibernacji, jedankoż to nie jest ona!!! ;)

 

 A na czym ono polega listopadowanie to moje?

 

 Otóż siedzę ja sobie w chaupce mej, wykonuje czynności niezbędne do przeżycia, a ponadto, to to co sprawia mi przyjemność, czyli działam sobie na polu kreatywno plastyczno dekoratorskim, no i jest mi z tym bardzo dobrze! :)


A ponieważ pisanie nigdy nie należało do kategorii ulubionych moich działań, w dzisiejszym poście będzie tekst, niezbędny tylko, cała reszta to będą zdjęcia :)

Jak to powszechnie wszystkim wiadomo, listopad w kalendarzu znajduje się przed grudniem.

 A w grudniu są Mikołajki! W mojej rodzinie zaś jest dwóch małych chłopców, a takich Mikołaj odwiedza najczęściej

 

Jednak że ten Mikołaj to bidok zapracowany taki, to przysłał do mnie swojego elfika, abym kapinkę pomogła i chociaż dla tych dwóch rodzinnych maluchów coś zrobiła.

No i ja w ramach tej pomocy wziełam się do roboty!

Punktem wyjściowy był bałwanek którego zrobiłam 2 lata temu z czapki i już go kiedyś na blogu pokazywałam. Bałwanki przecież bardzo pasują do dzieci :)

 Bałwanka trochę podrasowałam za pomocą igły i nitki

i zrobiłam mu inną czapeczkę, poprzednia była skarpetkowa, a teraz przysposobiłam w tym celu plastykowe pudełko po jakimś deserze.

Hmmm pomalowałam, to za dużo powiedziane, bo ja popaprałam pudełeczko grubo farbą od wewnątrz, tak aby nie było przezroczyste, na spód wkleiłam kawałek rzepa, a drugi kawałek przyszyłam do bałwaniej głowy i czapeczka nie zsuwa się z niej.

Drugim wyjściowym puntem były korki co to je dostałam kieeeeeedyś.

A że bałwanek chciał mieć pojazd to mu go zrobiłam

z korków właśnie!



Korki skleiłam magikiem


Uchwyt na choineczkę z rurki do napojów jest przyklejony do gwiazdki, choinkę można wyciągać.

ścianki pojazdu są z kupnych gwiazdek, które zalegały, są przyklejone do korka i dodatkowo jeszcze przytwierdzone wzmacniająco gwoździkami.

trochę ozdobników ;)

mini kółeczka dla poślizgu.

Na gwiazdkach są maleńkie dzwoneczki, które oczywiście dzwonią :)

Zrobiłam jeszcze dwa korkowe stwory, widoczne są one także na zdjęciach u góry posta.

Bałwanek w pojeździe to dla dwu i dwuipółletniego mikrusa

Dla sześciolatka zaś wariacja na temat...choinki ;)




na czubku drewnianej konstrukcji siedzi sobie stwór którego zrobiłam z malutkiej latareczki, też zalegającej bo uszkodziło jej się trzymanko.




A dlaczego w głowie mej wylęgła się ta kompozycja choinkopodobna? Otóż zalegały także 3 opakowania takich składanek jak widać niżej.

Poskładałam i ponieważ autka mają końcówki z dziurką, aby można było z nich zrobić chociażby breloczki, to zaświtało mi że jako takie specyficzne bombki też mogą uchodzić ;)

No a na lodówce stał stojak do filiżanek które kiedyś kupiłam, właśnie taki samiutki bez filiżanek, w wyprzedaży on był, pewnie filiżanki się w sklepie wytłukły. Stojaczek mi się podobał, kupiłam go więc, czekał na natchnienie i się doczekał! ;)





Jak na prawie hibernacje to spory urobek mi wyszedł ;)

Jest jeszcze cuś do nowego domu rodzinnego maluchów

Okularnik aby opiekował się domem i mieszkańcami jego.





I to już koniec dzisiejszej prezentacji :)

 Pozdrawia Was serdecznie, prawie hibernująca Mary cha cha!!! :)

Dodatek uzupełniający :)

Grażyna w komentarzu napisała: "koniecznie napisz jaka była reakcja chlopaczków"

He dla chłopaczków Mikołaj wczoraj był tak szczodry, że miały problem "w co ręce wsadzić" ;) Jednakoż moje wytwory dzielnie rywalizowały i nie przegrały z produkcją masową :)

Na dowód kilka zdjęć





 Latarkowy dziwoląg z czubka choinki bawił i jak na razie nie dał się rozłożyć na czynniki pierwsze ;)

 

 

28 komentarzy:

  1. Czego tam nie ma u bałwanka...to będzie tak modna teraz zabawka sensoryczna, będzie miał co dotykać i oglądać maluch...a samochodziki na choineczce fajne. koniecznie napisz jaka była reakcja chlopaczków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądać reakcje będziemy jutro, też jestem ich ciekawa, starałam się uatrakcyjnić te moje wytwory, no ale reakcje bywają różne, mam różnorakie doświadczenia, na przykład pojazd zrobiony przed laty dla bratanka zawiódł przy "próbie wody" ;)
      Tak że jutro dopiszę ci o ich reakcjach :)

      Usuń
    2. a to się cieszę, że dziecka się cieszyły...dzieki za relację.

      Usuń
    3. Do usług :)
      Ło Grażyna właśnie w końcu przesiadłam się na nowy komputer!!! Z bratankiem ślęczymy nad tym od 12,00. Teraz się oswajam ;)

      Usuń
  2. Bałwanek i choinka na miarę naszych czasów czyli zero waste i modernistycznie:-)
    Twoja pomysłowość nie zna granic, po prostu!
    Wyobrażam sobie, jak to wszystko angażuje Cię manualnie i i intelektualnie i żadna jesienno-zimowa chandra Ci nie straszna!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczne dzięki Jotko :)
      Między innymi właśnie dlatego to robię aby nie dosięgła mnie chandra, ale także dlatego że po prostu mam potrzebę tworzenia.

      Usuń
  3. Najbardziej mi się podobają te wertykulatory z korka, można zastosować do ubijana trawnika,jako ratrak do śniegu albo do wyżymania bielizny;)
    I przyznaj się Marija, skąd u Ciebie tyle korków po winie?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam co to wertykulator, nie mam ogrodu, jednakoż zajrzałam do wujka i już wiem ;) No rzeczywiście bałwankowy pojazd podobny, no ale za mały do poważnych prac, co najwyżej może służyć jako wprawka dla Filipka :)
      Co do pochodzenia korków to w poście pomiędzy zdjęciami jest napisane "...korki co to je dostałam kieeeeeedyś" :)
      Dorzucę jeszcze, że nigdy nie byłam osobą "wyskokową", a teraz to i moje flaczki jeszcze na dodatek mówią NIE trunkom procentowym ;)

      Usuń
    2. Żartowałam, też od czasów szalonej młodości nie jestem trunkowa.
      W ogóle to lubię korek,jego strukturę, jest wodoodporny a jednocześnie ognioodporny, budowę ma jak plaster miodu,tłumi i wycisza, chętnie używam podkładek korkowych pod kubki. I żałuję,że podłóg pod parkiet nie kazałam wyłożyć podkładem korkowym.

      Usuń
    3. Jak korek zaczynał być modny we wnętrzach, to ociec mój wyłożył nim przedpokój, no i tak sobie jest na tym przedpokoju, częściowo osłonięty dywanikami coby kot ostrzył sobie pazury na nich a korek oszczędził ;)
      A korki wyciągnęłam do przetwórstwa aby zrobić z nich pływaczki dla chłopaków, ale mi się trochę zboczyło od zamiaru, pływaczek powstał jeden to ten mały stwór widoczny na zdjęciach, na Dzień Dziecka zrobię ich więcej :)

      Usuń
  4. A dlaczemu zezarło moj komentarz, pierwszy Abyl!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieknie i tworczo listopadowalaś, i od razu zagrudniowalaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dora :)
      No i grudniuje sobie kontynuując listopadowanie, na szczęście w końcu mogę sobie na to pozwolić, więc korzystam do wypęku :)

      Usuń
  6. Wspaniała jest ta Twoja tworczosc Mario. Jesteś niesamowicie uzdolniona i masz fantazję
    Moje uznanie.... po raz kolejny...

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie mieć tak utalentowaną ciotkę :) niezmiennie podziwiam Twoją wyobraźnię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż nie mam utalentowanej ciotki, a przydała by mi się, taka zdolna kulinarnie, która by miała ochotę od czasu do czasu mnie podkarmić ;) A z tego że to ja jestem zdolną ciotką to rodzinka raczej zadowolona :)
      Czyżbyś Lidka miała zamiar wrócić do blogowania?

      Usuń
    2. Zbieram się ponownie ;)

      Usuń
    3. A ja jakoś na przeciwko, coraz mniejszy zapał mam, w każdem bądz razie aktywność już zmniejszyłam, może na wiosnę zapał mi powróci, a od kilku dni jeszcze temperatura mną telepie jak jakaś gupia ;)

      Usuń
  8. Bardzo pracowita ta Twoja hibernacja...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano tak jakoś wychodzi i nie tylko to, po 4 latach przymiarek i mobilizacji właśnie przesiadłam się na nowy komputer, w końcu wyszłam z Visty ;)

      Usuń
    2. Ciężką pokutę sobie przez te lata wyznaczyłaś !! I kto by pomyślał, że taka Jawnogrzesznica z Ciebie...;o)
      Gratulacje !! ;o)

      Usuń
    3. Ta pokuta to Vista? Na początku ustawił mi ją programista z kumpeli pracy i nie narzekałam, dopiero jak przestała się aktualizować to było coraz gorzej. Do zmiany komputera przymierzałam się się pierwszy raz 4 lata temu, to wtedy syn kuzynki powiedział że to nie jest dobry czas bo akurat zdrożały dyski twarde. 2 lata temu bratanek naraił mi jakiegoś kumpla, co miał mi ogarnąć składaka, to facet powiedział że ceny kart graficznych są tak makabrycznie drogie, że znowu dałam spokój.
      Aż w końcu doszłam do wniosku że dobry gotowiec mi wystarczy, bo grafiki już niewiele robię, no i mój bratanek stwierdził że jednak da radę ogarnąć temat, wyszukał, kupił i zamontował, no i jest!!! ;)

      Usuń
  9. Bałwanek i choineczka są bardzo pomysłowe. Nie widać w nich Twojej prawie hibernacji. A pomysł na czapeczkę świetny. Powodzenia przy pracy z nowym komputerem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za uznanie!
      Jeśli chodzi o nowy komputer to muszę się oswoić z innym wyglądem, ten nowy system operacyjny tak obco wygląda, ogarniam go no ale...

      Usuń
  10. I bardzo dobrze że jest Ci z tym dobrze - grunt to być uczciwym w stosunku do siebie, do innych, oraz czerpać z życia choć trochę przyjemności. A przygotowania do świąt w trakcie?

    OdpowiedzUsuń