Dzisiaj będzie o moim zakurzeniu, czyli o mojej okołokurowej działalności plastycznej ;)
Kilka lat temu mój mały bratanek miał poważne problemy zdrowotne. Schorzenie neurologiczne bardzo opóźniało mu naukę chodzenia. Częsty kontakt ze służbą zdrowia skutkował negatywnym nastawieniem do wszelkich tam wizyt. Dlatego narysowałam dla niego bajkę terapeutyczną. Jednak to nie na treść bajki chcę zwrócić waszą uwagę, tylko na jej stronę graficzną. Bohaterem bajki jest kurczaczek Pipuś. Wszyscy dobrze wiemy, że mamą kurczaczka jest przecież kura i o tą kurzą mamę kurczaczka Pipusia właśnie dzisiaj mi chodzi :)
Do kury jeszcze wrócę, a teraz pokażę Wam bajkę, skoro już o niej wspomniałam ;)
Ilustracje powstały w programie graficznym bardzo prostą metodą. Właściwie wykorzystałam tylko jedno narzędzie okrągły pędzel, postacie powstały z kół i elips.
Bajka pokazana, wracamy więc do kury ;)
Dzikie Kury z Pastelowego Kurnika zorganizowały jakiś czas temu aukcję, zbieraliśmy fundusze na rzecz porzuconych i niechcianych zwierząt. Potrzebny był banerek propagujący akcję. Wtedy to przypomniałam sobie o mamie Pipusia. To jej sylwetka posłużyła mi do opracowania banerka.
 |
| Zwielokrotniłam sylwetkę Pipusiowej mamy. |
 |
Podobał mi się ten kurzęcy szablon, no i trochę czasu trzeba poświęcić, aby taki opracować.
Dlatego to użyłam go także do stworzenia podziękowania dla Prezeskur,
na które to spadł główny ciężar zorganizowanie aukcji na rzecz zwierząt. |
 |
Same widzicie jak bardzo ten schemat przypadł mi do gustu ;)
Użyłam go po raz trzeci, przy opracowywaniu Wielkanocnych życzeń dla Pastelowego Kurnika
Z boku w koszyczku jajo wykonane przez blogową koleżankę Gardenię, koszyczek także wykonany przez nią :) |
To jednak nie koniec moich zakurzonych plastycznych działań ;)
Po kurzym zlocie na
gumnie Prezeskury Hany, a brałam w nim czynny udział, przyszedł mi do głowy pomysł wykonania kapelutka w kształcie kury. Zajrzycie pod podany link, a zrozumiecie dlaczego akurat kapelusz przyszedł mi do głowy. Uszyłam więc kapeluszową pastelową i dziką Kurę dla Prezeskury i umyśliłam sobie wręczyć ją jej osobiście, przy naszym następnym spotkaniu :)
 |
| Kapelutkowa Pastelowa Kura |
Na pewno rozpoznajecie to nakrycie głowy, albowiem pokazywałam je już w poście
Szardynia i moje spotkanie z Lalką
 |
| Pastelowa Kura słucha powieści B.Prusa "Lalka" we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym |
Kurzy kapelinder brał także udział
w konkursie u Mnemo na kurze przebranie
 |
| Moja bratanica jako Pastelowa kura ;) |
Prezentowałam to kurze przebranie i tu i tam, nie zapominając jednak dla kogo jest przeznaczone. Cierpliwie czekaliśmy Ja i kapelutek na osobiste spotkanie z
Prezeskurą (ot takie moje zafiksowanie), cóż bowiem warty był sam kapelinder bez bezcennej głowy Hany :)))
No iiiiiiiiiiiiiiiii............... ta dam doczekali my się :))))))))))))
 |
| Tak to na pewno jest Hana |
Moja cierpliwość została wynagrodzona, przyjechała do mnie, ONA PREZESKURA!!! Nie jednak nie, przyjechała po prostu..... Hana :)) Sympatyczna, bezpośrednia, roześmiana koleżanka moja blogowa :))) Niestety przemknęła ino jak błyskawica przez moją dziuplę. Hana za mało Ciebie było, za mało, za mało.... czekam na więcej :))))
Tak to kapelutek kurzęcy pastelowo - kurnikowy doczekał się swojego przeznaczenia :)))
Jako że niedługo Wielkanoc, to będąc w kurzym temacie przypomnę Wam jeszcze Jajokury, albo Kurojaja. Powstało to to z jaj wytoczonych z kamieni. O kurojajach wspominałam już w poście
ślubno - weselnym
 |
| Zrobiłam takie stadko. Część została zaadoptowana :) |
Kurojajo może być Wielkanocnym elementem dekoracyjnym :)
 |
| Jajo to czy kura? Kurojajo po prostu :) |
 |
| Kurojajo do obejrzenia naokoło. |
 |
| I drugie także. |
Jak widzicie zakurzyłam się porządnie i może jeszcze się zakurzę :)
Fajne takie zakurzenie, którego nie trzeba odkurzać ;)