Od 2011 roku wiosenne zrównanie nocy z dniem przesunęło się z 21 marca o jeden dzień do przodu, podobno to ziemia się tak nieodpowiedzialnie zachowuje, jakieś jej ruchy precesyjne to spowodowały. Dlatego to inauguracja wiosny rozciągnęła nam się w czasie, bo kalendarz jednak obstaje przy swoim i tak mamy dwie ważne wiosenne daty 20 i 21 marzec. Uczeni twierdzą, że jednodniowa inauguracja 21 marca nastąpi dopiero 20102 roku a w międzyczasie wiosna może nam się rozpocząć i 19 marca.
Jak na razie mamy rok 2017 i wiosna astronomiczna rozpoczyna się 20 marca o godzinie 11.29 ponoć.
To wszystko wyczytałam oczywiście w Internecie ;)
Znakiem rozpoznawczym mojej domowej wiosny jest to, że Myk na nowo odkrywa mój pokój, bo to u mnie, o tej porze roku, można rozpocząć dzień od słoneczkowania :)
Promyki padają pod takim kątem, że docierają tylko w niektóre miejsca, trzeba je znaleźć i się tam ulokować. Właśnie teraz promyki docierają do drabiny, fajne miejsce dla...kociastego :)
No może ciut wąsko na niej, ale to tylko moje odczucie ;)
Promyki docierają także do półstołu i tu miejsca jest znacznie więcej, wygrzewanie brzuszka to to co kociska lubiejo bardzo!
|
A jednak trochę wąsko, rety rety głowa gdzieś ucieka ;) |
Jak pisałam w poprzednim poście moja twórcza wena także poczuła wiosnę, w związku z tym urodziłyśmy we dwie także dwa jeżyki. Dzień przed, przykleiłam ostatnie kolce, pora więc była na sesję zdjęciową, postanowiłam w tym celu niecnie wykorzystać Myka ;)
|
O jakie kolczaste!!! |
|
Co tam takie kolczaste, słooooneeeeczkoooo taaaaak rooooozleeeeeniwiiiiiwiiiiaaaaaa.... |
|
Dobrze nammmmmmmmm |
|
Hmmmm ciekawe co tooooo????? |
W niedzielę do południa świeciło takie piękne słoneczko, postanowiłam z jeżykami sprawdzić czy wiosna przyjeżdża furą, wszak lada moment powinna już tu być. Zanim jednak wyszliśmy chmurzyska ukradły nam słońce!
Nic to jednak, bo wiosna, wiosenka już tam była, bardzo dobrze widoczna, szła oczywiście pieszo, jeszcze niewiele kwiatków za nią śpieszy, ale widać zieloność, coraz więcej zieloności!!!
Ponieważ dochodzą mnie słuchy, że nie wszędzie w Polsce wiosna się ujawniła, dlatego przygotowałam dla was sprawozdanie z wrocławskiej jej obecności!!!
I tak to, są już:
|
Na początek wiosenna klasyka, czyli krokusy |
|
I przebiśniegi oczywiście. |
|
Stokroteczki rozstokrotniły się :) |
|
Ze zdumieniem odkryłam mniszka! |
|
I to na dodatek z pąkami kwiatowymi. |
|
Jest już tych roślinek sporawo, ale nie potrafię ich nazwać. |
To powyżej znalazłam najniżej ;) Jak podnosiłam oczy do góry to na krzewach i drzewach jest tak:
|
Złotokap ma pączusie ;) |
|
Dereń kwitnie już na całego! |
|
Jakieś takie fajniusie pączeczki :) |
|
Wierzba już "na bogato" |
|
Fiu, fiuuuuuuuuu, jaka tu zielonośćććććććććććććććć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
|
To na odmianę czerwoność, ale żywa wiosenna. |
|
Forsycje ino ino a zakwitną |
|
I tu tyyyyyyyyle zieloności |
|
Dzika róża |
|
Lepiężniki, pokrywają skarpę fosy miejskiej. |
Bliziutko mojego domu odkryłam bardzo mikre, ale jednakowoż hiacynty!
Jak widać na powyższych zdjęciach wiosna już całkiem, całkiem naznaczyła Wrocław, powiedziałam jej coby ruszyła się szybciej na wschód, bo tam jej bardzo wypatrujo i niecierpliwie czekajo :)))
Do tej wiosny dorzucę jeszcze kilka słów na temat tego cosia z jeżykami ;)
Kilka dni temu kupiłam pudełeczko wykonane z kawałka pnia drzewa, a może raczej krzewu.
Pewnie niektórzy rozpoznają, to sumak, o bardzo ozdobnym drewnie.
W domu obejrzałam pudełeczko dokładnie i doszłam do wniosku, że można by zrobić
dokładankę.
|
Puzderko jest bardzo "surowe" taka jego uroda :) |
|
Dokleiłam dwie wysuszone pestki awokado |
Następnie dokleiłam kolce z koralików słupkowych i tak to powstały jeżyki z którymi szukałam wiosny :)
|
Tutaj swój przy swoim, czyli puzderko z sumaka na dużym krzewie sumaka octowca :) |
Skoro wiosna już jest to dobrego samopoczucia wszystkim życzę, dużo słońca i powszechnej zieloności i kwietności oczywiście!!!!!!!!!!!!!!!!!
:) :) :) :) :)
Wlasnie sei zasrtanawialam z czego te iglielki jezowe...a wiec koraliki...a pestka awokado, no popatrz, nie wpadalabym na to, powtarzam, ze masz wielka imaginacje. Poza tym Twoje pudeleczko tez puscilo zielone paki, czyli nie zdzierzylo tchnien wiosny i zazielenilo sie pewnie rozbrojonymi koralikami...
OdpowiedzUsuńZgadza się Grażyno, pudełeczko zazieleniło się rozbrojonymi koralikami :))) Chciałam złagodzić trochę jego surowy charakter, tam gdzie koraliki, były wyłamane gałązki i to trochę mnie raziło.
UsuńPomysły to już chyba mój nałóg, są tacy którzy rozwiązują krzyżówki, dla mnie krzyżówką jest przedmiot, próbuję znaleźć pasujące do niego rozwiązanie :)
No kochanienka ... u Ciebie wiosna, aż miło. U mnie ciągle szaro ... tylko przebiśniegi ...
OdpowiedzUsuńAle co tam powoli i do nas przybędzie :)
Jeżyki superowe, ale ty masz pomysły :)
Masz rację wiosna przybędzie i do Was :)
UsuńCo do moich pomysłów to inspiruje mnie przedmiot. Jak wpadnie mi w ręce jakiś interesujący przedmiot, taki który do mnie zagada, to zaczynam kombinować i szukać w nim to co mogło się w nim ukryć, te przedmioty mnie po prostu prowokują :)
Jeżyki z pestek awokado to nie jest mój najnowszy pomysł. Pestki awokado dostaję od koleżanki i mają one dosyć zróżnicowany kształt, niektóre mają ryjki jeży. Trochę eksperymentowałam, aż doszłam do tego co jest teraz. Zrobiłam kiedyś kilka jeżykowych broszek.
Dobrze, że kazałaś jej iść na wschód, bo nie możemy się już doczekać!A jeżyki są cudne!
OdpowiedzUsuńDojdzie i do Was, ale rozumiem Cię, ja też nie mogłam się jej doczekać :)
UsuńDziękuję za podziw dla jeżyków, też jestem z nich bardzo zadowolona :)))
Dwie sesje fotograficzne na raz! Poszalalas :)
OdpowiedzUsuńAle, ale... masz bardzo oryginalny szczypiorek w doniczce ziolowej :))))))
Baaaaa!!! Ze mnie jest w ogóle kaaaaaawał oryginała ;)
UsuńFajnie, że Cię mój "szczypiorek" tak rozśmieszył, wszak radość przedłuża nam życie :))))
Jeże i pudełeczko cudne, ale ... ta wiosna we Wrocławiu semper fidelis, te kwiatki, ta zieleń, ach! Serce się wyrywa ;)
OdpowiedzUsuńGalia Anonimia
To może...wróć do Wrocławia ;)
UsuńWiosna pełnom gembom u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńAle się ucieszyłam z zdjęć Mykulka :)) Nie wiem, dlaczego, ale bardzo mi przypadł do serca :)
O ba, bo Mykulek to...Mykulek ;)
UsuńWiosny coraz bardziej przybywa i to cieszy :)
Z Myka wielki przystojniaczek.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podobają jeżyki, miałaś swietny pomysł.
Pogoń, pogoń wiosnę, bo u nas jeszcze marnie, chociaż ostatnio trochę się zazieleniło.
Tak Myko to niby zwykły buras, ale ma w sobie to coś ;)
UsuńDzięki za pochwałę jeżyków, wiosna zaraz u was będzie zobaczysz :)
To ja wydrukuję Twoje zdjęcia i na słupach w Zaścianku wywieszę, może nasze krzaczory nie wiedzą jak wiosna wygląda ?? ;o)
OdpowiedzUsuńA jak się zacukają w sobie i nigdy nic nie wypuszczą? Lepiej nie ryzykować ;)
UsuńMarija, Twoimi pomysłami dajesz mi natchnienie, sprawiasz, ze się uśmiecham :) W tych jeżach to nic innego tylko się zakochać - nie będę się bronić przed ta wiosenna jezowa miłościoooosciooommmm ❤️
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję Orszulko, bardzo mnie cieszy, że tak odbierasz moje "dłubanki", to zachęta do dalszego dłubania i także do kontynuowania tego bloga :)))
UsuńJeże bardzo lubio być kochane :)))